Parafia Rzymsko - Katolicka w Modliborzycach

św. Stanisława Biskupa i Męczennika

Get Adobe Flash player

Czwarta Niedziela Wielkanocna nazywana jest Niedzielą Dobrego Pasterza. Modlimy się o powołania kapłańskie i zakonne. Szczególnie z naszej Parafii. Stawiamy sobie pytania: Za kim idziemy? Kogo słuchamy? Może w książeczce rodziców lub naszej od I Komunii św., mieliśmy, a może mamy obrazek, jak Pan Jezus z laską pasterską w ręce idzie wśród owiec. Maleńka owca zagubiła się i nie może się wydostać z krzaka cierni. Pasterz przyklęka i delikatnie wyjmuje ją z cierni. A może spotkaliśmy jeszcze inny obraz, obraz Jezusa Dobrego Pasterza z owcą na ramionach. Najważniejsza wiadomość naszego życia przekazana przez Dobrego Pasterza jest następująca: przy moim nazwisku i imieniu postawił Bóg dwa słowa: chciany i kochany, chciana i kochana. Te dwa słowa to nasz najcenniejszy majątek. Ceńmy sobie te słowa i róbmy wszystko, aby On, Jezus Chrystus, był też zawsze chciany i kochany przez każdego z nas. Codziennym dobrym, uważnym życiem człowieka wierzącego potwierdzajmy tę prawdę, że Bóg w naszym życiu jest chciany i kochany.



MSZE ŚWIĘTE

NIEDZIELA

08.00
10.00
11.30
17.00
(16.30 - XI - IV)

DZIEŃ POWSZEDNI

07.00
18.00

(17.00 -
X - IV)

Licznik Gości

mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter

Ewangelia na dziś



Sobota 2014-08-02, 17. tydz. zwykły

Mt 14,1-12

W owym czasie doszła do uszu tetrarchy Heroda wieść o Jezusie. I rzekł do swych dworzan: «To Jan Chrzciciel. On powstał z martwych i dlatego moce cudotwórcze działają w nim». Herod bowiem kazał pochwycić Jana i związanego wrzucić do więzienia. Powodem była Herodiada, żona brata jego Filipa. Jan bowiem upominał go: «Nie wolno ci jej trzymać». Chętnie też byłby go zgładził, bał się jednak ludu, ponieważ miano go za proroka. Otóż kiedy obchodzono urodziny Heroda, tańczyła córka Herodiady wobec gości i spodobała się Herodowi. Zatem pod przysięgą obiecał jej dać wszystko, o cokolwiek poprosi. A ona, przedtem już podmówiona przez swą matkę, powiedziała: «Daj mi tu na misie głowę Jana Chrzciciela». Zasmucił się król. Lecz przez wzgląd na przysięgę i na współbiesiadników kazał jej dać. Posłał więc kata i kazał ściąć Jana w więzieniu. Przyniesiono głowę jego na misie i dano dziewczęciu, a ono zaniosło ją swojej matce. Uczniowie zaś Jana przyszli, zabrali jego ciało i pogrzebali je; potem poszli i donieśli o tym Jezusowi.